Poziom trudności   Średni

Współrzędne 197

Uploaded 27 luty 2014

-
-
100 m
41 m
0
5,8
12
23,12 km

Obejrzane 1803 razy, pobrane 0 razy

w pobliżu  Starogard Gdański, Województwo pomorskie (Rzeczpospolita Polska)

Rowerowy trening, celem były dwie elektrownie wodne. Elektrownie te leżą obok asfaltowej drogi Owidz - Kolincz - Klonówka, można do nich dojechać dużo prościej niż pokazuje ślad GPS. Prosta trasa asfaltowa Starogard - Owidz - Klonówka - Rywałd - Starogard to pętelka 20km.
Opis trasy: Starogard - leśniczówka Kochanki - asfalt. Jest tu rozwidlenie szlaków pieszych: czerwonego i niebieskiego. Skręt w lewo, czerwonym, prosta leśna przecinka aż do Kolincza. Mijane po lewej stronie lasy to świetny rozlewiskowy teren. W Kolinczu na asfalt i w lewo - do pierwszej byłej pruskiej elektrowni w Kolinczu (choć lokalnie stosowana jest nazwa "elektrownia Klonówka"). Warto przejść mostkiem na drugą stronę Wieżycy. Powrót do asfaltu i dalej w stronę Klonówki. Jednak szybko pod ostrym kątem skręcamy w lewo, solidną gruntową drogą, na nieoznakowanym skrzyżowaniu. Intuicyjnie prosto, kilka rozwidleń się mija. Do cywilizacji wróciłem w Barchanowach. Tam zjechałem w dół ulicą Rzeczną. Za mostem niemiła niespodzianka: niebieski szlak prowadzi na teren oznaczony tablicą: "Uwaga pies, teren prywatny". Nie przejąłem się tym. Ktoś tam mieszka w naprawdę fajnym terenie. Szlak wyprowadził mnie na asfalt między Kolinczem a Owidzem. Skręciłem w lewo i szybko dojechałem do zjazdu na elektrownię Owidz. Z elektrowni widać już odtworzone grodzisko Owidz a'la Biskupin i wygodną drogę tamże. Za grodziskiem leśną ścieżką dojechałem do byłego folwarku-PGRu, który teraz też jest privat. Stamtąd polna droga wzdłuż zbiornika wodnego oczyszczalni. Dojaz do torów i tu już off-road. Generalnie to tym torowiskiem od biedy da się jechać. Bezpiecznie, tory nieużywane (choć pewien ruch towarowy odbywać się tam może). Dojazd do asfaltu już w Starogardzie.

Internet o elektrowni Owidz:


Zamożny starogardzki ród Wiechertów w początkach dwudziestego stulecia wykupił młyny wodne na środkowej Wierzycy. Koła wodne zastąpiono turbinami, a stary napęd mechaniczny urządzeń młyńskich zamieniono na elektryczny.

Pierwszą z elektrowni był Owidz zbudowany w 1910 roku. Układ budowli hydrotechnicznych elektrowni odwzorowuje zabudowania młyńskie: na miejscu młyna jest budynek siłowni, jaz młyński został przystosowany do potrzeb elektrowni, w miejscu domu młynarza wybudowano dom dla obsługi elektrowni. W wybudowanej elektrowni zainstalowano pionową turbinę Francisa firmy Voith o mocy 195 kW. W latach siedemdziesiątych przeprowadzono częściową modernizację. Zdemontowano archaiczną i bardzo głośną przekładnię zębatą o zębach drewnianych i żeliwnych zastępując ją szybkobieżną przekładnią zębatą czołowo kątową firmy Voith i wymieniono generator.

W 1998 roku zakończono trwający dwa lata remont części hydrotechnicznej elektrowni. W trakcie prac uregulowano kanał wylotowy elektrowni, likwidując pokaźny wybój poniżej wylotu z turbiny, kanał wlotowy ujęto w palisadę drewnianą z oczepem betonowym, wyremontowano również rurę ssącą, jaz boczny i jaz burzowy wraz z kanałami.

Internet o elektrowni Kolincz:

Elektrownię wybudowano na lądzie obok koryta rzeki. Prawdopodobnie kolejność w trakcie budowy wyglądała następująco. Najpierw wybudowano kanał - dopływ, następnie postawiono budynki, posadowiono turbiny i inne urządzenia oraz usypano grodzę. Wtedy to puszczono wodę przez elektrownię i upust głębinowy boczny. Po wykonaniu tych czynności można było przystąpić do budowy jazu. Aby zmniejszyć koszty, użyto do budowy żwiru znajdującego się tuż obok.

Dokładnie l marca 1912 roku prąd z elektrowni w Kolinczu popłynął do Tczewa i zasilił pierwsze żarówki, które rozświetliły stary dworzec. Zbudowano także linie do Starogardu i Klonówki - tam znajdował się majątek Wiechertów. To do nich należała elektrownia aż do zakończenia wojny. Przed wojną remontowano tutaj silniki, transformatory i produkowano bezpieczniki.

Podczas wojny, gdy przez Pomorze przechodził front, elektrownia została zaminowana. Przez miesiąc maszyny pracowały bez nadzoru nie wytwarzając jednak prądu. Tylko dzięki Franciszkowi Kowalke, który poprzecinał druty prowadzące do ładunków wybuchowych, udało się ocalić ten obiekt. Do dzisiaj turbiny, tablica i część oprzyrządowania są oryginalne. Solidne maszyny austriackie i niemieckie - Siemensa, niedawno remontowane, dobrze znoszą eksploatację i będą mogły pracować przez jakieś 50 lat.

Potrzebne są jedynie drobne remonty. Stan budynku także jest zadowalający. Los oszczędzał obiekt od rozmaitych katastrof wodnych czy też pożarów. Elektrownia ma moc 0,4 MW, turbiny posiadają 600 KM, przełyk ma maksymalnie 8 m3. Teoretyczny spad wynosi 7m, a kanał odpływowy liczy sobie 167 metrów długości. Z trzech linii pozostała już tylko jedna linia odprowadzająca prąd do sieci.

Elektrownia zarabia na siebie, pomimo tego, że wysokie podatki i ubezpieczenia, niewspółmierne do możliwości elektrowni, powodują w sumie nieopłacalność całego przedsięwzięcia. Dzisiaj nie grozi obiektowi zniszczenie, tak jak w latach siedemdziesiątych, gdyż jest pod ochroną Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Elektrowni nie czeka los znajdującego się tuż obok młyna - obecnie jest on przeznaczony do rozbiórki ze względu na bezpieczeństwo, jednak kto będzie właścicielem na stulecie istnienia, tego nie wiadomo. A jest to spowodowane prywatyzacją, planowaną w najbliższej przyszłości.

Łukasz Lis

Na podstawie Tygodnika Kociewiak 2000 r.

View more external

Komentarze

    You can or this trail