• Zdjęcie Lakes Koruldi - Georgia 2015/05/21
  • Zdjęcie Lakes Koruldi - Georgia 2015/05/21
  • Zdjęcie Lakes Koruldi - Georgia 2015/05/21
  • Zdjęcie Lakes Koruldi - Georgia 2015/05/21
  • Zdjęcie Lakes Koruldi - Georgia 2015/05/21
  • Zdjęcie Lakes Koruldi - Georgia 2015/05/21

Poziom trudności   Trudny

Czas  11 godzin

Współrzędne 3307

Uploaded 30 czerwca 2015

Recorded maja 2015

-
-
2 566 m
1 432 m
0
6,1
12
24,27 km

Obejrzane 2114 razy, pobrane 90 razy

w pobliżu  Mest’ia, Samegrelo and Zemo Svaneti (Georgia)

Autor: Marek Machniak
Trasę oznaczyłem jako trudną ze względu na znaczną pokrywę śniegu w jej końcowym odcinku. Pisząc "końcowy odcinek", mam na myśli ok. 1/4 dystansu do celu, jednak pod względem czasowym wypada to nieco więcej. Poruszałem się bez rakiet śnieżnych i zapadałem się często po kolana lub głębiej.Czasami nie można było mieć pewności czy stąpa się po śniegu pokrywającym grunt, czy też po parometrowym nawisie śnieżnym. Ponadto dochodziła okoliczność zasypanych oznakowań szlaku. Orientowałem się wyłącznie wskazaniami GPS, co dawałoby poczucie bezpieczeństwa gdyby nie kończąca się bateria. Dlatego rekomenduję osobom wybierającym ten szlak w podobnym terminie zaopatrzenie się w rakiety śnieżne i zadbanie o naładowaną baterię w GPS-ie. Kiedy dotarłem do widocznych z daleka połaci wolnych od śniegu na grani, nadzieja na przyspieszenie kroku okazała się płonna. Były to błotniste, ruchome piargi, po których poruszać się było jeszcze trudniej. W tym momencie, biorąc pod uwagę czas, zdecydowałem się na odwrót mimo iż od wyznaczonego celu dzieliło mnie ok. 800 metrów. Gdyby nie strata czasu na samym początku, związana z poszukiwaniem wejścia na szlak, cel byłby osiągnięty w stu procentach. Niemożność zobaczenia zasypanych śniegiem Jezior Koruldi wynagradza majestatyczny i groźny widok Uszby (4 710 m), towarzyszący stale ostatniemu odcinkowi trasy. Dobrą informacją jest również to, iż średnie nachylenie terenu nie jest w drugiej części trasy już tak duże jak na początku obranego przeze mnie szlaku. Zmienia się z dochodzącego 50%, do nachylenia ok. kilkunastu procent, co miało dla mnie duże znaczenie biorąc pod uwagę dość ciężki plecak.
Dla osób wędrujących w podobnych do moich warunkach polecam postój w pasterskich chatach, gdzie można odpocząć od słońca i posilić się własnym prowiantem przed "śnieżnym" odcinkiem trasy. Chaty te nie były zamknięte i mam nadzieję, że ich właściciele nie będą mieli mi za złe wizyty pod ich nieobecność.
Co do wody, mogę powiedzieć tyle, że nie natrafiłem na miejsca gdzie można zaspokoić pragnienie. Kto będzie szedł w podobnych warunkach jak ja, może korzystać w tym względzie z nieograniczonych zasobów śniegu.
Zdecydowanie rekomenduję rozpoczęcie treckingu srtromym wejściem, a powrót zejściem łagodnym i dłuższym. Satysfakcja wdrapywania się po nachyleniu terenu bliskim 50 %, relaksacyjna, choć dłuższa, trasa powrotna.
Problem w tym aby szybko znaleźć wejście na szlak, co w moim przypadku wypadło fatalnie. Obserwując mapkę, proszę pominąć nadłożone przeze mnie 2 godziny szukania szlaku i skoncentrować się na rzeczywistym jego początku, zaczynającym się mniej więcej na 9-tym kilometrze mojej marszruty.Nie ma tu żadnych oznaczeń szlaku. Ważne aby strumień jaki w tej okolicy napotkamy zostawić ostatecznie po lewej ręce. Początkowo jest to trudne z uwagi na płot stojący wzdłuż jego prawego brzegu.Początkowo próbowałem iść strumieniem, jednak odstąpiłem od tego i ostatecznie nieco później przeszedłem na jego drugą stronę, pozostawiając go , tak jak miało być, po lewej ręce. Wtedy dopiero natrafiłem na pierwsze oznakowanie szlaku. Oznakowań tych jest niewiele i na dodatek są raczej żółte, chociaż teoretycznie powinny być czerwone - spłowiała farba. Teraz zaczyna się najbardziej strome podejście (1//3 trasy). Kolejna 1/3 to przyjemny i najmniej stromy odcinek łąk. Niestety różaneczniki jeszcze nie zakwitły - widać całe ich poletka. Ostatnia 1/3 podejścia to opisany na początku odcinek "śnieżny".
Trasa widokowo fantastyczna! Chociaż, niestety, nie byłem w Ushguli, to uważam iż jeśli ma się do wyboru w jeden dzień dojazd 50 km do Ushguli, krótki pobyt i powrót 50 km, to wypad do Jezior Koruldi stanowi świetną alternatywę.

1 comment

  • Zdjęcie konrad.rogozinski

    konrad.rogozinski 2016-09-19

    Dzięki za solidny opis trasy, za miesiąc wybieram się w te rejony, i zamierzam dotrzeć do jezior, jako jedna z kilku krótszych wycieczek;)

You can or this trail