Czas  3 dni 6 godzin 33 minut

Współrzędne 6441

Uploaded 3 października 2016

Recorded lipca 2016

  • Rating

     
  • Information

     
  • Easy to follow

     
  • Scenery

     
-
-
1 376 m
210 m
0
23
45
90,23 km

Obejrzane 3891 razy, pobrane 20 razy

w pobliżu Murrí, Departamento de Antioquia (Republic of Colombia)

|
Pokaż oryginał
TRASY RÓŻNEJ LENTILI GOURMET
Jazda konna La Blanquita (Frontino) - El Sireno (Urrao)
19 lipca, 20, 21 i 22, 2016 r

Idea tej fascynującej 90-kilometrowej podróży konnej przez biogeograficzne Chocó; urodziłem się z obwodu, który uczynił mnie na tym obszarze

http://es.wikiloc.com/wikiloc/view.do?id=14328642

Odkąd przybyłem do Doliny Murri, zakochałem się w tym ukrytym miejscu i dlatego postanowiłem wrócić do niego. Zanim przejrzę tę przygodę, podzielę się pewnymi danymi tego egzotycznego, zamieszkałego obszaru przez 8 tysiącleci.

Sześć godzin jazdy od gminy Frontino znajduje się Murrí. Corregimiento zanurzone w National Natural Park Las Orquídeas lub Caráuta Forest Reserve. Z tego parku Frontino ma 65%, Urrao 35% i Abriquí 10%.

Jego bogactwo wody jest nieobliczalne. Jego wody, krystaliczne i obfite, wyrastają z basenów rzek Carauta; Deer, Streets, Chaquenodá ,, Jengamecodá, Penderisco, Murrí i wiele innych

Złoto obfituje we wszystkie strumienie. Kopalnia La Ñame, jedna z najsłynniejszych, działa od czasów kolonialnych. W trzewiach tego regionu znajdują się także bogate złoża miedzi. Istnieje również tak zwany "kamień ostrzący" lub "kamień tibe", który jest dostępny tylko w Brazylii i Uralu.

37 rdzennych społeczności i ponad 11 700 Emberá Katios zamieszkują ścieżki między innymi Amparradó, Pegadó, Pantanos, Jenaturado, Atausí, Jengamecodá i Curbatá.

Całe to bogactwo wodonośne, górnictwo i zalesienie bogactwa pięknej doliny Murri są podzielone między gminy Urrao, Vigía del Fuerte, Murindó, Dabeiba i Frontino.

Pod względem geograficznym jest to gałąź łańcucha górskiego Andów, który schodzi z puszki Frontino (4080 m npm) do równin wybrzeża Pacyfiku i Atlantyku, przez strome zbocza i mniej lub bardziej strome doliny, takie jak rzeki Murrí i Río Sucio, oba dopływy Atrato, kręgosłup biogeograficznego Chocó.

Jest to niewątpliwie magiczna kraina, ale niestety przedłużająca się margines geograficzny tego regionu ogromnie przyczyniła się do jej wyceny jako dzikiego, szalonego, niewykształconego, zacofanego i niepewnego terytorium. Podróżując, znalazłem przeciwieństwo i dałem mi możliwość życia jednym z najwspanialszych spacerów w moim życiu

1. dzień La Blanquita-Quiparadó. 18 km
Przeprawa rozpoczęła się w jednej z trzech dolin, które tworzą rozległą dolinę Murri: La Blanquita. Pozostałe dwie doliny to Chontaduro i San Mateo.

Podczas poprzedniej podróży miałem szczęście spotkać Aroldo Beníteza, jednego z dwóch arrieros z La Blanquita. W tej okazji powiedział mi o różnych możliwościach przejazdów, które są w tym regionie i polecił ten, który jedzie do Urrao. Powiedział mi również, że aby udać się do gminy Cacique Toné, istnieją 3 szlaki: jedna dla Carauta-Venados, druga dla Jengamecoda i jedna dla Vásquez.

Wróciłem, w towarzystwie Luisa Alberto, by zrobić kilka z nich. Aroldo byłby oczywiście naszym przewodnikiem i mulnikiem. Sam fakt wykonywania pracy, która od lat jest zagrożona wyginięciem i która jest widoczna tylko w odległych częściach świata, czyni człowieka wyjątkowym.

Jego fizyczna siła połączona z mądrością, która poradzi sobie z mułami i umiejętnościami pokonywania przeszkód i niebezpiecznych szlaków; Wywołują tych ludzi przedtem, którzy nie są już widziani. Bez wątpienia z Aroldo mieliśmy najlepsze ręce, aby podjąć tę podróż.

Bardzo wcześnie przeszliśmy przez rozległą dolinę La Blanquita, wioskę Frontino. Jedziemy niedokończoną drogą, która jedzie do rzeki Cuevas. Przekraczamy kilka strumieni wody, które wymagają dobrych "zwierząt", aby je przepuścić. Rozgrywaliśmy wszystkie rodzaje ziemi, a następnie wkroczyliśmy w bujną dżunglę.

Wzdłuż ścieżki, która czasem zwężała się, wspinaliśmy się po zboczach gór, zawsze w towarzystwie rzek i potoków. Przeszliśmy przez zbocze Diabła, który jak sama nazwa wskazuje, jest przerażający. Przeszliśmy przez klify, które pobudziły adrenalinę i kontynuowaliśmy poszukiwania niższych ziem.

Podczas podróży widzieliśmy kilka autochtonicznych kobiet ubranych w parumy (spódnice) kolorów i psychodeliczne koszule wyszyte drobnym haftem, niosąc na plecach kosze z plecionej tkaniny pełne zapasów. Duże prześcieradła, jak parasol, zakrywały głowy, aby uchronić się przed deszczem.

Zeszliśmy do San Mateo, starego miasta założonego w 1725 roku, położonego u podnóża rzeki, która nosi jego imię. Tam złoto jest motorem gospodarki. W tym momencie jest jeden z limitów Parque de las Orquídeas, który prowadzi u podnóża góry do Chaquenodá.

Po powitaniu mieszkańców, kontynuujemy. Przekroczyliśmy Qda El Purgatorio i dotarliśmy do miejscowego miejsca zwanego Quiparadó. Ponieważ padało, rzeki były spuchnięte, a później musieliśmy minąć dwie; Aroldo zasugerował, aby zakończyć tamten pierwszy dzień.

Benítez skontaktował się z profesorem wioski, który bardzo łaskawie pozwolił nam zostać w szkole. Prof. Agustín Banaerubi nie tylko pozwolił nam spać, ale także użyczył nam swojego pieca i pomógł nam przygotować jedzenie. W domu, w towarzystwie jego dwóch kobiet, zarówno ciężarnych, jak i 9 dzieci już spłodzonych, ten rodowity, pochodzący z Dabeiby, zachwycił nas swoimi opowieściami. Po wysłuchaniu tego, zdecydowaliśmy się odpocząć po tym pierwszym dniu 18 km

Drugi dzień Quiparadó-Vásquez. 30 km
Spać w rdzennej społeczności, która wciąż nie mówi po hiszpańsku i utrzymuje pradawne zwyczaje. Dzielić się z nim Profeem i jego rodziną, chodzić po jego prostych i praktycznych mieszkaniach, zadziwionych prostotą, w jakiej żyją i zadziwionych kolażem kolorów ich garniturów; To było trudne doświadczenie.

Quiparadó rdzenna społeczność, strzeżona przez gęstą dżunglę i zamieszkała u stóp rzeki o tej samej nazwie; Wyjechaliśmy wcześnie, mając przed sobą długi dzień.

Zrobiliśmy to na bazie Parque de las Orquídeas, 32.000 hektarowego parku znajdującego się na zachodnim skrzydle zachodniej cordillery, spokojnego kolumbijskiego regionu, w którym obfituje woda i opady deszczu.

Rivers Chaquenodá, Jengamecodá, Quiparadó Carauta, Río Calles i Río Venados są częścią bogactwa wodnego. W tym parku odnotowano 3 493 gatunki endemicznych roślin tego miejsca. W okolicy znajdują się społeczności chłopskie pochodzenia Paisa i społeczności tubylcze: Embera - Katíos i Chaquenodá.

Kontynuujemy podróż w kierunku wyspy Qda i Qda Barro, mając nadzieję, że ta ostatnia nie została powstrzymana przez ciężkie deszcze, które spadły poprzedniej nocy. Przekroczyliśmy Qdas Sardina, Sanguijuela i Pavarandó, aby dotrzeć do rzeki Jencamecodá. To była jedna z dwóch najbardziej dżunglich tras przejścia

Dotarliśmy do farmy Jengamecodá. Dalej natknęliśmy się na rzekę, która nadaje nazwę wsi. Tutaj rozpoczęła się jedna z dwóch odysseys tego dnia: przejście przez rzekę, która jeszcze była uprawiana.

Przecięty na pół pnia drzewa tworzy tratwę dla wieśniaków, którzy przechodzą na drugą stronę. Ze względu na to, że szczątkowa tratwa nie ma projektu technicznego, trudno ją obsłużyć, więc Aroldo nie ośmielił się nią manipulować.

Ponieważ nie mogliśmy tam zostać, nasz mulnik i przewodnik postanowił spróbować szczęścia ze swoimi mułami specjalnie wybranymi do przekroczenia rzek w regionie. W nienagannym manewrze minęły plecaki, zdarzyło się nam i spędził resztę koni.

Po tej czynności, która zajęła ponad godzinę i dużo adrenaliny; ponownie montujemy muły, aby kontynuować omijanie Jengacomedá aż do ujścia rzeki Penderisco

W zaledwie 15 minut znajdujemy Penderisco, który w tym miejscu trasy jest duży i płynie w kierunku ujścia rzeki Chaquenoda, gdzie zmienia nazwę na Río Murrí. Odwołanie identyfikujące cały obszar.

Na szczęście w tej rzece znaleźliśmy młodego człowieka ze swoją tratwą, która pomogła nam przejść na drugą stronę, podczas gdy bestie pływały. Po przekroczeniu Penderisco wróciliśmy ponownie na drugą żywiołową trasę spaceru, która zaprowadzi nas do Alto Murrí

Dżungla pojawiła się znowu z głębokimi jamami i bagnami, w których muły utknęły kilka razy i byliśmy jeszcze w lecie.

W pewnym momencie na trasie zaczęliśmy widzieć bardziej "cywilizowane" wsie na terytoriach okupowanych przez społeczności Afro-potomków, które żyją w takich miejscach, jak Paracuchichí i Murrí Medio. Zmiana była natychmiastowa, architektura domów stała się inna, a pastwiska i uprawy rozprzestrzeniły się po całym obszarze.

Historia mówi, że na początku XVII wieku Indianie Chocó, pochodzący z Quibdó, Lloró i Bebará, uciekali przed presją encomenderos min; Weszli do rzeki Murri i osiedlili się na jej brzegach. To samo zrobiło kilku rdzennych przywódców Citará, co dało początek diasporze, która wiele lat później została odnotowana w "maroonach" ustanowionych w środkowym i górnym basenie rzeki Murrí.

Dla tych ziem zamieszkałych kilka stuleci temu i z wieloma historiami kontynuujemy jazdę na rzecz Penderisco. Kilka kilometrów dalej natrafiliśmy na ujście rzeki Mandé. Skręcamy w prawo i zaczynamy wspinać się po tym Rio, bez wątpienia, jednym z najpiękniejszych w regionie.

Po południu minęliśmy Vásquez Viejo, pierwotny dom wiejski, który zginął z powodu powodzi; a kilka kilometrów dalej dotarliśmy do Vásquez Nuevo.
Tak jak już było w nocy, Aroldo skontaktował się z mieszkańcami pierwszego domu, który znaleźliśmy, by poprosić o zajazd, poprosić o pozwolenie na przygotowanie jedzenia i uwolnienie mułów na łące.

Bez wahania Diomedes otworzył drzwi swego domu i dał nam wszystkie wygody, nie prosząc o nic w zamian. Ten gest zadziwił nas i pokazał nam, że wciąż są ludzie i społeczności, w których ludzkość jest ponad wszystko.

Wyczerpani, po 30 km na szczycie mułów, przygotowujemy jedzenie i śpimy w przestronnym pokoju Diomedesa.

3 dzień Vásquez-El Puente. 24 km
Opuściliśmy dom Diomedesa. Przechodzimy przez to malownicze miasteczko pełne kolorowych domów, zbudowane u podnóża rzeki Mandé i zaczynamy wspinać się po tym spokojnym i krystalicznym strumieniu wody.

Przez ponad dwie godziny zwiedzaliśmy plaże Mande. W pewnym momencie opuściliśmy rzekę, skręciliśmy w lewo i rozpoczęliśmy strome wejście rynną, która zabrała nas do bardziej umiarkowanych klimatów. Wyczułem, że nadszedł czas, by pożegnać się z bujną dżunglą, aby wejść do bardziej interweniowanych krajów.

W niektórych punktach wspinaczki zatrzymaliśmy się, by kontemplować piękną dolinę, która poniżej tworzy Rio Mandé i łańcuch gór dżungli, które go strzegą. Magiczny krajobraz

Powyżej zaczynamy widzieć mieszankę dżungli z interweniowanymi krainami i typowymi domami kultury Paisa. Poza tym byliśmy zaskoczeni setkami palm podobnych do tych z

Wosk, który nadał szczególny charakter krajobrazowi.
To, co zaczęło się zmieniać, dotyczy wejścia do cywilizacji: kolejnych domów, wylesiania, dróg, wybiegów, drutu kolczastego, elektryczności i niedokończonej drogi w fatalnym stanie. Jazda przez błotne formy, które tworzą się w ten sposób, wymaga nerwów ze stali i mułów z wigorem.

Chociaż w Vásquez powiedziano nam, że tego dnia dotrzemy do La Quiebra lub La Clara, my z powolnym tempem dotarliśmy tylko do miejsca znanego jako El Puente. Przekroczyliśmy tę konstrukcję wykonaną nad rzeką Nendó, wspięliśmy się trochę i dotarliśmy do domu.

W związku z jesiennym popołudniem i ulewnym deszczem zdecydowaliśmy się poprosić o zajazd. Po raz kolejny życzliwość nie czekała i bez wahania przywitali nas. Tam, w upale pieca i opowieściach o tej rodzinie, dotkniętych przeciwnościami życia, przygotowaliśmy się do przygotowania obiadu.

Zabrałem z plecaka torbę "Gourmet Pink Lentils", aby włożyć do atomowej donicy. Ponieważ nie wiedziałem, że ten rodzaj soczewicy jest miękki i nie trzeba ich zanurzać, ani wkładać do szybkowaru, są one cofane. Mimo to jedliśmy je. Ten odcinek służy do śmiechu przez resztę nocy i dlatego ta kronika nosi nazwę "Gourmet Pink Lentils".

Czwarty dzień El Puente- El Sireno. 18 km
Z ogromnym śniadaniem zostaliśmy wysłani z domu na moście, gdzie zostawiliśmy zaciekłą i odważną kobietę w wieku 40 lat, która wraz z pięciorgiem dzieci próbuje odbudować swoje życie.

Podjęliśmy 4. i ostatni dzień podróży. Ponownie bierzemy niedokończoną drogę, która sprawiła, że podróż była bardzo techniczna ze względu na obecność skał. Jedziemy przez jakiś czas przez rodzaj kanałów wypełnionych wodą. A potem weszliśmy na palisadową ścieżkę. Niewątpliwie był to najgorszy odcinek całej podróży.

Dalej ciągniemy ponownie niedokończoną drogą, która coraz bardziej przybliża nas do cywilizacji. Dotarliśmy do punktu o nazwie La Sierra, gdzie droga stała się bardziej widoczna. W ten sposób, pokryty śliskim piaskiem, ustawiliśmy resztę poranka.

Poniżej, po lewej stronie, rzeka Penderisco była naszym punktem odniesienia. Jest to imponujący przepływ wody, który tworzy rozległy zbiornik, w którym znajdują się m.in. doliny rzek Pabón, Urrao i Encarnación.

Z przodu, góry Paisas, były naszym krajobrazem, a na niebie helikoptery EPM przetransportowały lekkie słupy, które doprowadziły prąd do tego zacisznego zakątka Antioquii.

O 14.00 dotarliśmy do El Sireno-Urrao po przeżyciu 90 kilometrów na grzbietach mułów, które przez 4 dni zabierały nas w odległe miejsca naszej geografii.

Tam wynajęliśmy dwa rowery, które zakończyły się przywiezieniem nas do Urrao, pięknej gminy w południowo-zachodniej Antioquia; znany jako Ukryty Raj, Perła Penderisco i Szwajcaria Antioquia; gdzie jedziemy autobusem do Medellin.
Waypoint

Ñame

19-JUL-16 12:10:30PM
Waypoint

Alto Murrí

20-JUL-16 3:04:02PM
Waypoint

Argay

21-JUL-16 3:20:50PM
Waypoint

Carauta

19-JUL-16 10:13:57AM
Waypoint

Chichiridó

20-JUL-16 2:16:51PM
Waypoint

Chontaduro

19-JUL-16 8:37:03AM
Waypoint

Chontaduro bajo

19-JUL-16 10:37:25AM
Waypoint

Cuquirichí

20-JUL-16 4:13:31PM
Waypoint

El Barro

20-JUL-16 9:21:46AM
Waypoint

El Diablo

20-JUL-16 2:44:54PM
Waypoint

El Mico

21-JUL-16 11:12:01AM
Waypoint

El Salado

19-JUL-16 11:27:45AM
Waypoint

El Sireno

22-JUL-16 1:43:53PM
Waypoint

Esc Mandecito

21-JUL-16 12:32:19PM
Waypoint

Escuela

21-JUL-16 10:12:58AM
Waypoint

Finca

20-JUL-16 5:31:50PM
Waypoint

Finca Alto

21-JUL-16 11:58:09AM
Waypoint

Fla Prabera

19-JUL-16 9:31:41AM
Waypoint

Jengamecodá

20-JUL-16 10:25:32AM
Waypoint

La Blanquita

22-JUN-16 2:13:00PM
Waypoint

La Caseta

21-JUL-16 2:44:26PM
Waypoint

La Clara

22-JUL-16 11:24:05AM
Waypoint

La Quiebra

22-JUL-16 10:31:53AM
Waypoint

La Sierra

22-JUL-16 12:16:21PM
Waypoint

Las Playas

21-JUL-16 9:41:09AM
Waypoint

Mandé

20-JUL-16 6:02:00PM
Waypoint

Mandecito

21-JUL-16 9:54:52AM
Waypoint

Nendó

21-JUL-16 5:36:45PM
Waypoint

Penderisco

20-JUL-16 12:15:00PM
Waypoint

Quiparadó

19-JUL-16 2:07:56PM
Waypoint

Rio Cuevas

22-JUN-16 3:24:14PM
Waypoint

San Mateo

19-JUL-16 11:55:33AM
Waypoint

Sn Antonio

21-JUL-16 3:55:45PM
Waypoint

Vásquez

20-JUL-16 6:52:24PM

8 Opinie

  • Zdjęcie blonki

    blonki 2016-10-05

    genial, felicidades!

  • Zdjęcie Leandro Escobar

    Leandro Escobar 2017-02-22

    Gracias Vicky por tu impecable descripción, que nos permite disfrutar de tu viaje como si fuera nuestro. Y porque nos permites conocer un poco de estos lugares mágicos.

  • Zdjęcie UNSUB_2910787

    UNSUB_2910787 2017-05-01

    Well Done.. https://es.wikiloc.com/rutas-a-caballo/la-blanquita-frontino-quiparado-vasquez-el-puente-el-sireno-urrao-14964445/photo-9308248

  • Zdjęcie Oscar Upegui

    Oscar Upegui 2017-09-30

    Esta ruta al Igual que las anteriores también merecen una buena calificación.
    Saludos Vicky Tru.

  • Zdjęcie liliwhale®

    liliwhale® 2017-12-01

    Gracias Monja Voladora por compartir esta super aventura, que como otras, lo dejan a uno con la motivación para recorrer rincones maravillosos y olvidados de nuestro país. Ruta magnífica para un espíritu aventurero como el tuyo !!!.
    Abrazo, Lili

  • Zdjęcie Vicky Trujillo

    Vicky Trujillo 2017-12-10

    Hola Fabiana
    Gusto verte por acá jejeje
    Es un verdadero privilegio que aún hayan paraísos como estos en el planeta.
    Recorrerlos y documentarlos se ha convertido en una gran pasión.
    Espero seguir en la búsqueda de esos rincones olvidados de nuestra geografía
    Ojalá te animes a recorrer este pedazo de tierra, aún virgen y exótica, antes de que la "civilización" le robe su encanto
    Abrazosssss

  • Zdjęcie matadorvicentebarrera

    matadorvicentebarrera 2018-11-13

    Impresionante viaje con unas fotos espectaculares, pero lo que si tengo claro es que esta ruta y viendo las fotos no se puede calificar de dificil si no que habría que encuadrarla en la categoría que Wikiloc da como máxima dificultad, que es la de ¨solo para profesionales¨

  • Zdjęcie Vicky Trujillo

    Vicky Trujillo 2018-11-21

    Hola matadorvicentebarrera
    De pronto sí tienes razón en poner ésta ruta en categoría máxima dificultad.
    Paseos como estos....pocos
    Único

You can or this trail